
Hm. Co o mnie? Dinven. tak, Dinven. To znaczy “Milcząca”. Odrobina przekory?
Marta Anna. I nie, nie jestem pracowitą domatorką. Nie należy wierzyć w cechy charakteru zawarte w imionach.
Kobieta. Tak, stanowczo kobieta. Wrażliwa, romatyczna, kocha telenowele…
Hm. Nie, to nie są typowe cechy płci.
To może inaczej: kobieta. Wrażliwa, romantyczna czasami i telenowele ją nudzą. Pisze wiersze – ale raczej nie o miłości. W każdym razie dawno jej się to nie zdarzyło. Czasem coś bazgrze. Siedzi w Photoshopie – tak, cholera, kiedyś będzie grafikiem. Jeszcze nie, bo wiele nauki przed nią, ale będzie. Howgh.
Polonistyczne i historyczne zacięcie. Gryzie za błędy ortograficzne, bo ma pamięć wzrokową i po naczytaniu się “kffiatków” sama zaczyna od czasu do czasu błądzić po krętych ścieżkach poprawnej pisowni.
Zainteresowana wszelką literaturą (niczego nie ocenia dopóki nie przeczyta), fantastyką, mangą i anime, wszystkimi praktycznie elementami kultury (kultur). 
Muzyki słucha różnej różniastej. Dość wymagająca. Nie trawi jedynie disco-polo i typowego techno (łup łup um um łup łup). Za HH też nie przepada. Za to uwielbia muzykę klasyczną, rocka (oczywiście nie każdego zespołu), jazz, blues… Ale najwięcej upaja się tym , co wymyka się wszelkim kategoriom.
W internecie była zagnieżdżona na dinven.blog.pl . W tzw “realu” pomieszkiwała w Siedlcach . W tym momencie studentka kulturoznawstwa na UMCSie – przebywa w Lublinie. I żyje sobie grzecznie i spokojnie. Uczy się. Jak przez całe życie.
Według MyPersonality.info :
