.scarborough fair

Czerwiec 6, 2011

kiedy wiatr wyje w szczelinach nocy drgającej
a liście zwijają się jak płomienie krwawiące
w pęknięcia lustra jeziora toń

wtedy wzywa mnie oddech ziemi a ślepe słońce
odbija się w twoich oczach – te oczy drwiące
zrośnięta z twoją moja dłoń

jesteś cieniem języków ognia – niezrozumieniem
jasno zrozumieć nie sposób co w tobie drzemie
co prócz kłamstwa kryje twój głos

więc upleć mi wianek z ziół ostrych, tymianku naręcza
niech ciepła woń twej skóry już mnie nie zadręcza
do koszuli przypnij proszę wrzos

a co baśnią o kwiatach było będzie pustym rymem
słodko pachnącym szałwią i gorzko rozmarynem
dymem którzy już nie odurza a mdli

las paprocią tętniący ostanie szarym obrazem
i nie poznasz czy tym dniem kiedyś oddychaliśmy razem
czy tylko kiedyś nam się śnił?

Beltaine – Beltaine, Ewa Małas-Godlewska – Scarborough Fair

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.