.sza
Wrzesień 1, 2010
przetrąć mi kark połam palce
nie złożę ich jeszcze raz nie na amen
nie schylę czoła przed światłemkażdy banał który kazałeś mi powtarzać
tym bardziej dusi im prawdziwiej brzmi
chociaż nie ma innych podstaw niż wiaranie zgadzam się na jutro pod twoją wolę
na dzisiaj pod wolę moją a wczoraj
wczoraj zawsze było niczyjenie zgadzam się na wolność niepoznaną
machasz nią wesoło na tle horyzontu
tym radośniej im bardziej nie sięgampozwól dorosnąć pozwól tak jak sama zechcę
wierzyć w czas co leczy i odbiera siebiedlaczego proszę chociaż wiatr mnie nie zmusza
mam wznosić się wysoko i poznawać ptaki
skoro wiem że mnie strącisz ty lub każdy inny
z szeleszczących, pierwszych dzieci bez drobiny cieniaktóry pociągnie mnie w dół