.słodko słodko
Kwiecień 19, 2010
podobno poskładano mnie z białych kartek
miałam być schludnym skoroszytem
równa gładka dopasowana do dłoni
zlekceważono problem ostrych krawędzipognieciona każdą nocą odbijam się
od uśmiechniętych fałd na dywanie
zbyt niedoskonała by dało się we mnie wpisać
zachrypnięte wizje cukrowymi pałeczkamisłodko słodko lepię się cała i na nowo
ciągnący się kurz wyrwane włosy na podłodze
sczepiają się ze mną nie czuję granic
pękam złamana nabrzmiałą gorycząsłodko słodka piano chmurnego sufitu
mdlisz tak uparcie że aż dziecinnie
tonąc w moich płucach giniesz żałośnie
dusząc mnie szorstkim mi obcym westchnieniem
Wszystko fajnie, tylko dlaczego taki smutek bije z tego dzieła?
gdzie smutek?
Miło widzieć, że jeszcze tworzysz, mimo ewidentnego zapieprzu na uczelni. Trzymaj się jakoś. I daj znać, jak będziesz mieć trochę wolnego w końcu
Powodzenia!
Hmm… wygląda na to, że podany przeze mnie email jest trochę nie aktualny… albo po prostu nie mogę wtrafić w hasło
Pozdrawiam jeszcze raz
ok, dzięki(;