uciec ukryć się
styczeń 24, 2009
za oknem jasno jest noc
za zasłoną siedzi szatan kiwa na mnie palcem
ma gładką twarz drewnianą jak jezus boleściwyza oknem szaro jest wiosnazimalatojesień
w nieregularnych przebłyskach
jest koronka zielonych zeschłych liści
drgasz drgasz widzę cię w wilgotnym powietrzu
wisisz na krawędzi dachówek
tłuczesz piórami przestrzeń pada śniegza czerwoną zasłoną siedzi szatan
rozciera skostniałe dłonie dziwny dźwięk takie szszsz
jego wzrok odbija się od szyby
skaczą iskryza oknem puchnie warstwa puchu miękko i ciepło
falujesz lina skrzypi
skrzypi wiatr skrzypią drzewa skrzypię ja
też na skraju podobna tobie
obejmę cię wisisz tak blisko
będę miła pocieszę…
szatanie szatanie co siedzisz na drodze
wtop się w podłogę, powstałam, odchodzęszatanie drewniany tak dobry mój miły
nie twoje są dłonie co mnie odmieniłynie twój jest zapach ciepłej zorzy poranka
nie twoje włosy włos skręcony barankato on, skrzydlaty co pióra na wietrze trwoni
pobiegnę boso po śniegu kto z was mnie dogoni?…
nocy tak jasna jak przestrzeń nade mną
dlaczego gdzie pójdę zamierasz-ciemno, jak ciemno
Sesja. Cóż dodać więcej
styczeń 24, 2009
Mr. Big – Take Cover
Nie wiem, może to tylko ja, ale czy miewasz czasem wrażenie, że napisałeś już wszystko, co mogłeś napisać, wymysliłeś i stworzyłeś coś w takiej ilości, że zatrzymałeś się na swojej własnej granicy, na nic wiecej cię nie stać. Kiedy starasz się, przez głowę przelatują ci tylko strzępki starych pomysłów. Takie ogniste, złośliwie chichoczące czaszki z kreskówek, przelatujące nad głową. Co przed tobą, czy przyszłość będzie się w czymkolwiek różnić od teraźniejszości, to czy nastąpi jest w tej kwestii mniejszym problemem.
Znowu brak słońca, jest szaro, boli mnie głowa, mam nadzieję że to nie grypa, której epidemią juz straszą na wszelkich portalach “informacyjnych”. Zrobiła się ze mnie gorsza jęczydusza niż zazwyczaj.
Zaliczenia w sumie za mną, jeszcze tylko informatyka dorwę i wpis z historii literatury mi potrzebny. W poniedziałek egzamin, nie przeczytałam jeszcze wystarczającej ilości książek. Siedzę i czytam i piszę i zaraz kręćka dostanę. Z imprezy zrezygnowałam, bo jak wstanę od tego wszystkiego, to już nie wezmę się znowu. Zresztą, nie mam czasu.
Dorwałam kilka płyt Mr. Big i słucham ich w kółko. Dobra muzyka. Bardzo dobra. Zaczynam wracać do rocka. Wzięło mnie jakoś po obejrzeniu anime Beck, nieraz słuchałam muzyki tego typu, ale oddaliłam się od niej ostatnio na rzecz przeróżnych eksperymentów. Powrót. Kawałek, który męczę w tym momencie to Take Cover. Akurat to wideo jest beznadziejnej jakości, ale i tak warto posłuchać. Wokalista to facet, zaznaczam, oglądając teledysk mozna się pomylić. Niektórzy pewnie kojarzą, Shine robi za ending do anime Hellsing. A nagranie, przez które zaczęłam szczerze żałować, że zespół się rozpadł i nie będę miała możliwości posłuchać ich na żywo znajduje się tutaj. Pooooleeecam. Acha, i zakochałam się w głosie z samego poczatku utworu A Little To Loose. Mrr, to właśnie lubią tygryski.
Router się pierniczy. Zasilacz się spalił, wymienili nam w sklepie. Ale sam router też zaczął robić jazdy, co jakiś czas trzeba go restartować bo odcina net. Poblokował też porty, złośliwiec jeden. Jeszcze miesiąc gwarancji, za parę dni skoczę do sklepu i ładnie poproszę o zrobienie czegoś z tym.
i tyle.